cze
28

Poezja

wiersze z tomiku: Półszepty z Niebieskim

W Twoich rękach
Ty
co wiarę moją
jak skrzypce
stroisz
nie mam futerału
chroniącego przed
fałszywym muzykiem
a moje struny
wrażliwsze
tylko Twoim dotykiem
mocniejsze
w Twoim stroju
kantyleną
światu brzmiące
tylko w Twoich
rękach

Jestem Twoja
Jestem Twoja
pędzona wiatrem
po ulicach
jak pierzaste różańce
po niebie
jak
biegnące
po sznurku
w kieszeni płaszcza
skryte
szepty na palcach
tylko
paciorków dotyk
to różane ukojenie
i Twój zapach
unoszą mnie
w czułym utuleniu
ponad dniem

Głaszcze wiosną
Jeszcze skrzypi
pod butami
uśpiona trawa
przyglądają się
ostrożnym
krokom
uśmiechnięte ptaki
a powietrze
ciepłe
jak
najczulsza ręka Stwórcy
głaszcze wiosną

Kiedy palce napiszą

Swoich wierszy

naprawdę się wstydzę

zaskakują mnie i dziwią

jak mało co

O tym o czym ja nie mówię

one krzyczą

w pośpiechu ubierając się

w środku nocy lub obiadu

w wyrazy i metaforę

Kiedy palce napiszą

wszystkie wersy

a tylko palce wiedzą dokładnie ile -

podpisuję się pod nimi

własnym  zażenowanym wzruszeniem

Palce po ludzku są moje i należą

do moich dłoni

Słowa poznaję osobiście

dopiero na białych stronach

Do tej pory nie znam wierszy i nie wiem

gdzie mieszkają

Ten moment

pocałunki

w tym miękkim dołku za uchem

są tylko moje

i złowiona oddechem szorstkość

nieogolonych policzków

nabrzmiała zapachem szyja

gwałtowność wiatru w szepcie

i palce na gorącej plaży pleców

urywanie ciszy

łkanie i zlewanie się chwil

jednej w drugą

jednej w drugą

Notatnik spraw różnych

mieć w jednej chwili

dom z wysianą maciejką

drewnianą huśtawkę na drzewie

znów stary rower

miękką pościel w maki

wiśnie zaglądające do sypialni

czas na moczenie nóg w jeziorze

chodzenie boso po mokrej trawie

czoło przepasane bawełniana chustką

przeciwsłoneczne okulary we włosach

na stronie od sprawach małych

zagonione gryzmoły uczuć

nad sobą słońce żółtą kulę

z najwyższej półki nieba

mieć i dać się zwariować